Debiutancki album podlaskiego duetu Maxim & Oliczka to opowieść zbudowana na styku miejskiego rapu, tanecznych bitów i tradycyjnego śpiewu Podlasia. Artyści sięgnęli po lokalne pieśni i język regionu nie po to, by je odtwarzać, lecz by wpisać je w osobistą, współczesną narrację o tożsamości, i powrocie do domu.

Raper Maxim i śpiewaczka tradycyjna Oliczka łączą ekspresyjny rap z archaicznym śpiewem w podlaskiej gwarze, tworząc brzmienie pełne energii i lokalnego  kolorytu. Po kilku singlach, które pokazały ich potencjał, duet zaprezentuje teraz swój debiutanckim longplay zatytułowany „TAM”.

Album składa się z 12 utworów – liczba ta nie jest przypadkowa. To luźne nawiązanie do rytmu roku obrzędowego, do dawnego sposobu myślenia o czasie, w którym pieśni towarzyszyły konkretnym momentom, porom roku i rytuałom. „TAM” nie odtwarza tego porządku wprost, ale korzysta z jego logiki: płyta rozwija się cyklicznie, a zamykający ją utwór „Szczodry wieczór” pełni rolę symbolicznego domknięcia, które jednocześnie zaprasza do powrotu na początek. W każdym utworze konkretna pieśń tradycyjna z Podlasia przeplata się z autorskimi wersami Maxima, który intepretując jej tekst, tworzy na jego podstawie angażujące, świeże narracje zrozumiałe dla współczesnego odbiorcy.

Dla Maxima praca nad albumem była momentem przewartościowania własnych źródeł artystycznych.

– Jestem na scenie hiphopowej od kilkunastu lat i przez długi czas szukałem inspiracji bardzo daleko, patrząc w stronę Stanów Zjednoczonych i klasycznych amerykańskich wzorców. Przyznam, że dopiero całkiem niedawno zrozumiałem, że to, co w tym momencie wydaje mi się najbardziej atrakcyjne i prawdziwe, mam bardzo blisko, bo w domu. Ten album to swoiste podsumowanie mojej podróży: wróciłem do miejsca, z którego wyszedłem, ale już z inną świadomością, gotowy na to, żeby je w pełni docenić – wyjaśnia raper.

Punktem wyjścia dla całego projektu było zaproszenie przez Maxima do współpracy Oliczki – uznanej i nagradzanej śpiewaczki tradycyjnej z Podlasia, kierowniczki zespołu wokalnego Dobryna, wykonującej pieśni w tutejszej gwarze. Jednak początkowo świat rapu okazał się dla artystki nie tylko inspirujący, ale też wymagający.

– Kiedy Maxim zaproponował mi współpracę, praktycznie od razu się zgodziłam, bo lubię wyzwania i nowe muzyczne sytuacje. Ale gdy dostałam pierwszy bit, przyszło zwątpienie – długo nie wiedziałam, co z nim zrobić – przyznaje Oliczka. – Tak się jednak złożyło, że akurat szłam na wesele koleżanki, która poprosiła mnie o kilka pieśni biesiadnych w gwarze. Przyszła mi wtedy do głowy „Wypyj, swaneczko, wypyj” z okolic Bielska Podlaskiego i Hajnówki i to właśnie ta pieśń stała się dla mnie swoistym katalizatorem i punktem wyjścia do naszego pierwszego singla: „Z dobrego rodu”. 

„TAM” nie jest próbą modernizacji tradycji ani jej ilustracją. To raczej rozmowa dwóch porządków muzycznych, prowadzona bez hierarchii: rapowe narracje funkcjonują tu obok archaicznych melodii, a język współczesny spotyka się z gwarą podlaską w jej naturalnym brzmieniu. Muzycznie album opiera się na nowoczesnych, klubowych bitach, które nie przykrywają źródeł, lecz pozwalają im wybrzmieć w nowym kontekście. Głównym producentem płyty jest Pablo Dukato, ale autorami niektórych kompozycji są również Sw@da, Leeo i VBS. Ten ostatni pojawia się także na albumie w roli gościa, obok Kafara i Radziasa

MAXIM
INSTAGRAM / TIKTOK / FACEBOOK / YOUTUBE / SPOTIFY

OLICZKA
INSTAGRAM / FACEBOOK / SPOTIFY

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *