Drugi album Martyny Sabak, zatytułowany „Nic nie trzeba”, jest dowodem na to, że czasem największa siła muzyki tkwi w prostocie. Artystka kontynuuje kierunek obrany na debiucie, jednocześnie prezentując materiał bardziej dojrzały, spójny i świadomy. To płyta, która nie próbuje imponować na siłę zamiast tego zaprasza słuchacza do zatrzymania się na chwilę i przyjrzenia własnej codzienności.

Już od pierwszych utworów słychać, że „Nic nie trzeba” zostało stworzone z dużą dbałością o detale. Jazzowo-soulowe brzmienia przeplatają się tutaj z latynoskimi rytmami, subtelnym groove’em i kameralnymi balladami. Całość zachowuje przy tym lekkość, dzięki której albumu słucha się niezwykle komfortowo. To muzyka elegancka, ale jednocześnie przystępna i pozbawiona zbędnego zadęcia.

Największym atutem nowej płyty Martyny Sabak pozostają jednak teksty. Artystka porusza tematy bliskie każdemu: próbę odnalezienia siebie pośród oczekiwań innych, tęsknotę za prostotą dzieciństwa, potrzebę zwolnienia tempa czy poszukiwanie szczęścia w małych rzeczach. To refleksje, które nie brzmią jak moralizatorskie wykłady, lecz szczere obserwacje wynikające z codziennych doświadczeń.

W warstwie muzycznej słychać znakomitą pracę zespołu oraz wpływ uznanych postaci polskiej sceny jazzowej. Szczególnie wyróżnia się wkład Adama Jarzmika, którego wyczucie melodii i harmonii nadaje kompozycjom szlachetności oraz naturalnej płynności. Akustyczne instrumentarium sprawia, że album oddycha i zachowuje organiczny charakter, tak rzadki dziś w czasach cyfrowej produkcji.

Na osobną uwagę zasługuje utwór „Jak nie kochać”, który należy do najbardziej emocjonalnych momentów całego wydawnictwa. Piosenka napisana jako ślubna niespodzianka dla męża artystki urzeka autentycznością i pozbawionym patosu przekazem. To właśnie w takich chwilach najlepiej słychać, że siłą Martyny Sabak nie jest efektowność, lecz szczerość.

„Nic nie trzeba” nie jest albumem, który walczy o uwagę głośnymi refrenami czy radiowymi hitami. To płyta dla słuchaczy ceniących subtelność, muzyczną kulturę i teksty niosące prawdziwe emocje. Martyna Sabak pokazuje, że codzienność może być źródłem inspiracji, a zwykłe chwile często okazują się najważniejsze.

Nowy album Martyny Sabak to udana kontynuacja debiutu i jedna z ciekawszych propozycji na styku jazzu, soulu i piosenki autorskiej w Polsce. To muzyka, która nie narzuca się słuchaczowi, ale zostaje z nim na długo po zakończeniu ostatniego utworu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *