Minął niemal tydzień od premiery „Za każdy dzień” – pierwszego singla zapowiadającego nowy studyjny album IRA. Zespół ponownie stawia na mocne, gitarowe brzmienie, ale nie rezygnuje z emocji, które od lat są jednym z jego znaków rozpoznawczych.
MuzycznaPolska.pl miała okazję spotkać się z Arturem Gadowskim i zespołem jeszcze przed premierą podczas specjalnego spotkania w warszawskim SPATiF-ie. Teraz możemy już nie tylko mówić o zapowiedziach. Możemy posłuchać, w którą stronę zmierza IRA.
„Za każdy dzień” – pierwsza karta została odkryta
10 września IRA zaprezentowała „Za każdy dzień”. To nie jest pojedyncza premiera oderwana od większej całości. Utwór oficjalnie rozpoczyna drogę do kolejnego studyjnego albumu zespołu.
Nowa kompozycja łączy to, z czym IRA od lat jest kojarzona – mocne gitarowe brzmienie, wyrazistą sekcję rytmiczną i charakterystyczny wokal Artura Gadowskiego – z melodyjnym, emocjonalnym refrenem.
Jest energia, są gitary, ale jest też miejsce na refleksję, wspomnienia i nadzieję. „Za każdy dzień” pokazuje więc zespół, który nie próbuje odcinać się od własnej muzycznej tożsamości, ale jednocześnie chce otworzyć jej kolejny rozdział.
MuzycznaPolska.pl spotkała się z IRA w Warszawie
Jeszcze przed premierą mieliśmy okazję poczuć atmosferę towarzyszącą nowemu otwarciu zespołu.
Podczas specjalnego spotkania w warszawskim SPATiF-ie IRA spotkała się z przedstawicielami mediów oraz fanami. Na miejscu była również MuzycznaPolska.pl.
Była okazja do spotkania z Arturem Gadowskim i pozostałymi muzykami IRA, rozmów, wspólnych zdjęć, ale przede wszystkim do poznania planów zespołu na najbliższe miesiące.
Bez wielkiej sceny, barierek i koncertowego dystansu. Tym razem można było znaleźć się znacznie bliżej muzyków i porozmawiać o tym, co właśnie zaczyna się dziać wokół IRA.
I już wtedy było jasne, że „Za każdy dzień” ma być początkiem znacznie większej historii.
Nowy album IRA coraz bliżej
Nowy materiał jest obecnie w przygotowaniu, a jego premiera planowana jest na 2027 rok. Będzie to dla zespołu rok szczególny – IRA będzie świętowała 40 lat od powstania grupy w Radomiu w 1987 roku.
Przez cztery dekady zespół przeszedł długą drogę. Od debiutanckiego albumu „IRA”, przez przełomowe „Mój dom” i „1993”, koncertowy „Live”, reaktywację i trasę „IRA – Wracamy!”, aż po kolejne wydawnictwa i tysiące koncertów.
Na koncie grupy są również występy na największych polskich festiwalach, zagraniczne trasy – m.in. po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie – oraz dzielenie sceny z legendami światowego rocka, w tym Aerosmith.
IRA nie chce żyć wyłącznie największymi przebojami
„Nadzieja”, „Mój dom”, „Ona jest ze snu” czy „Wybacz” na stałe zapisały się w historii polskiego rocka i do dziś są śpiewane przez tysiące ludzi podczas koncertów.
IRA mogłaby więc bez większego problemu opierać swoją koncertową działalność na ogromnym katalogu przebojów.
Tyle że zespół najwyraźniej nie zamierza zamieniać swojej historii w muzeum.
Po albumie „Jutro” z 2021 roku przyszedł czas na następny materiał. „Za każdy dzień” jest pierwszym sygnałem, że grupa chce wejść w jubileuszowy okres z premierowymi utworami i nadal rozwijać swoje charakterystyczne gitarowe brzmienie.
Czterdzieści lat historii i kolejny rozdział
Po niemal tygodniu od premiery „Za każdy dzień” najciekawsze jest więc nie tylko to, jak brzmi pojedynczy utwór.
Znacznie ciekawsze staje się pytanie: co IRA pokaże na całym albumie?
Pierwsza karta została już odkryta. Kolejne poznamy w najbliższych miesiącach, a wszystko prowadzi do 2027 roku i 40-lecia jednego z najbardziej rozpoznawalnych zespołów polskiego rocka.
Jedno jest pewne – IRA nie zamierza wchodzić w jubileusz wyłącznie ze wspomnieniami. Gitary ponownie są podkręcone, nowy materiał powstaje, a „Za każdy dzień” właśnie rozpoczął następny etap tej historii.
MuzycznaPolska.pl była z zespołem podczas spotkania w warszawskim SPATiF-ie. Zobaczcie naszą fotorelację.
Fot. Maciej Kasprzak / MuzycznaPolska.pl


























































