Nagrana ponad pięć dekad temu i niedawno odnaleziona w archiwach Polskiego Radia piosenka mogła stać się jednym z największych przebojów Ireny Santor – gdybyż tylko pani Irena nagrywała mniej niezapomnianych hitów!

Wydawca: Agencja Muzyczna Polskiego Radia
Premiera: 27.06.2025 r.

Takie piosenki – z refrenami pełnymi dramatyzmu, liryki, rozmachu i intymności, usłyszanymi raz i pamiętanymi na zawsze – piszą, grają i śpiewają najwięksi w swoich artystycznych fachach.

Kompozytor: Andrzej Korzyński, w pierwszej połowie lat 70. XX w. jeden z najbardziej rozchwytywanych w Polsce autorów muzyki filmowej w Polsce (a w przyszłości m.in. autor ścieżki dźwiękowej do „Akademii pana Kleksa” i kreator postaci Franka Kimono).

Tekst: Andrzej Tylczyński, którego słowa śpiewali m.in. Czesław Niemen, Piotr Szczepanik, Anna German, Bohdan Łazuka i Ludmiła Jakubczak.

Aranżacja: Jan „Ptaszyn” Wróblewski, legendarny jazzman, promotor talentów, dziennikarz.

No i ona, Irena Santor – największa z wielkich dam polskiej piosenki, kochana przez kilka pokoleń słuchaczy, podziwiana za kunszt, styl, gust.

„W latach 60. i 70. muzyka powstawała głównie na zamówienie radia, z myślą o stałym zasilaniu programu, w którym dominowały polskie utwory.Pracowaliśmy jak w fabryce piosenek: szybko i profesjonalnie– wspomina Irena Santor. – Śpiewałam jedną, dwie, góra trzy wersje. A potem następną piosenkę, i następną… Współpracę z Ptaszynem i jego wspaniałymi muzykami wspominam ze wzruszeniem i dumą! Ileż ja się od nich nauczyłam! Jakież to było inne! Niezwykłość naszych okołojazzowych piosenek polegał m.in. na tym, że nikt nie wymagał ode mnie, żebym śpiewała jazz. Oni grali po swojemu, a ja śpiewałam w moim stylu i jakoś to wszystko się ze sobą ładnie splotło.”

Bogato zaaranżowana i trwająca niemal pięć minut – niezwykle długo według ówczesnych, ale i dzisiejszych standardów -piosenka „Nasze białe noce” jest utworem do głębi poruszającym. Jan „Ptaszyn” Wróblewski rozpisał ją na dużą orkiestrę, w której zasiedli nie tylko jego wierni kompanii ze Studia Jazzowego Polskiego Radia, ale i „klasycy”, członkowie Polskiej Orkiestry Radiowej. Po nastrojowym, niemal filmowym wstępie i jazzującej części środkowej, następuje potężny, funkowy finał. Orkiestrowe tuttiwspółbrzmi perfekcyjniez nieskazitelną, powściągliwą interpretacją Ireny Santor. Wielkie, romantyczne emocje sięgają zenitu.

Piosenka jest dostępna w serwisach streamingowych. Singiel zapowiada album „Zakochana w śnie”, na którym znajdzie się osiem sensacyjnie odnalezionych utworów zarejestrowanych dla Polskiego Radia przez Irenę Santor i Jana „Ptaszyna’ Wróblewskiego w latach 1973-74.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *