Czasem właściwie nic się jeszcze nie wydarzyło, a w głowie i emocjach dzieje się już zdecydowanie za dużo. Monika Susłyk w nowym singlu „Jasna cholera!” bierze na warsztat fascynację, chemię i magnetyczne przyciąganie, którego trudno pozbyć się za pomocą zdrowego rozsądku. Energetyczny indie pop dostał również sensualny teledysk, w którym emocje opowiadane są ruchem i kolorem.
„Jasna cholera!” zaczyna się tam, gdzie kończą się proste odpowiedzi. To historia spotkania z kimś, kto pojawia się w naszym życiu na chwilę, a potrafi narobić w nim większego zamieszania niż osoby obecne od lat.
Monika Susłyk sięga przy tym do idei bliźniaczych płomieni – intensywnej więzi z osobą postrzeganą niemal jak własne odbicie. I nie zamyka tej historii wyłącznie w romantycznych ramach. Chodzi bardziej o człowieka, który uruchamia emocje, pragnienia, pytania i lęki dotychczas skutecznie trzymane gdzieś z boku.
Paradoks tej relacji dobrze pokazują słowa piosenki:
„Ile to już razem lat przeżyliście? Śmiejesz się, mówisz, że jeszcze zero jak na złość”.
Bo właśnie na tym polega „Jasna cholera!” – realnie mogło wydarzyć się niewiele, ale emocjonalnie… zdecydowanie więcej, niż podpowiadałaby logika.
Piosenka, która musiała poczekać
Sam utwór również nie powstał od razu. Jego historia rozciągnęła się na około dwa lata. Monika napisała pierwszą zwrotkę, po czym z powodu braku weny odłożyła kompozycję na ponad rok. Dopiero później przyniosła ją na próbę zespołu.
– Najpierw napisałam pierwszą zwrotkę, a potem z braku weny odłożyłam piosenkę na ponad rok. Kiedy w końcu przyniosłam ją na próbę zespołu, od razu znaleźliśmy na nią pomysł. Postanowiłam nie przekombinować aranżacji, opierając ją na charakterystycznym riffie powracającym niczym mantra – subtelnie lub bardziej agresywnie, zależnie od emocji – opowiada Monika Susłyk.
Co ciekawe, finalne nagranie narodziło się niemal spontanicznie. Podczas sesji studyjnej poświęconej innym utworom muzycy zagrali „Jasną cholerę” praktycznie z marszu. I właśnie tę wersję postanowili zachować.
Za wokal, chórki, tekst, muzykę i produkcję odpowiada Monika Susłyk. W nagraniu udział wzięli także Filip Kałuża – instrumenty klawiszowe, Paweł Jankowski – gitara basowa oraz Michał Dykban – gitara.
Od gospel do własnego brzmienia
Historia Moniki Susłyk i jej zespołu zaczęła się w 2018 roku przy okazji lokalnego projektu gospel. Przez kolejne dwa lata muzycy koncertowali z repertuarem coverowym, by w 2020 roku skierować energię w stronę własnych kompozycji.
Dziś ich muzyka porusza się między ambitnym popem, alternatywą, jazzowymi wpływami i elektroniką. Zespół ma za sobą występy m.in. w „Must Be the Music”, TVP Lublin i Telewizji Wielkopolskiej, bydgoskie juwenalia oraz festiwale Powidz Jam Festival, Zmiksowani Festiwal Muzyczny, Dźwięki Wielkopolski i Soundela Festival. Podczas tego ostatniego znaleźli się w gronie sześciu wyróżnionych zespołów spośród stu zgłoszeń. Grali również jako support przed Darią Marx i Jamalem.
Muzyczne doświadczenie członków grupy wykracza daleko poza własny projekt. Monika jako chórzystka współpracowała m.in. z Adamem Sztabą, Darią Zawiałow, Pauliną Przybysz, Arturem Rojkiem i Krzysztofem Cugowskim. Muzycy zespołu mają natomiast na koncie występy u boku artystów takich jak Dorota Miśkiewicz, Kuba Badach, Andrzej Piaseczny czy Kamil Bednarek.
To już kolejny rozdział
„Jasna cholera!” nie pojawia się w dyskografii Moniki Susłyk znikąd. Debiutancki singiel „Co przyniesie jutro” ukazał się w 2022 roku, a rok później światło dzienne ujrzał album „Wszyscy (nie)moi mężczyźni”.
W kolejnych latach pojawiły się m.in. „Zmiana kodu”, „Fejsbuk”, „Ja chcę święta” oraz „Nie mogę”. W grudniu 2025 roku premierę miał album „Święta bez lukru” – projekt pokazujący Boże Narodzenie bez pocztówkowej idealizacji, za to z emocjami, presją, komercjalizacją i trudniejszymi stronami świątecznych relacji.
W 2026 roku Monika otworzyła kolejny muzyczny rozdział singlem „Twoją być”, który pojawił się m.in. na antenach Radia Nowy Świat, Radia Włocławek, Radia Asymetria i Radia Aktywnego.
Teraz przyszła pora na „Jasną cholerę!” – zdecydowanie bardziej bezpośrednią, energetyczną i podszytą napięciem.
Biel, czerwień i czerń. Emocje dostały kolory
Do singla powstał również teledysk oparty na trzech barwach. Biel oznacza początek, niewinność i czystą kartę. Czerwień przynosi eksplozję pożądania, namiętności i chemii. Czerń wkracza tam, gdzie pewność ustępuje miejsca tajemnicy i pytaniom.
Ważnym elementem klipu jest ruch. Monika spędziła na planie sześć godzin, tańcząc przed kamerą, a podczas realizacji wykorzystano aż dziesięć różnych kreacji i stylizacji.
I choć sama piosenka opowiada o relacji, która teoretycznie dopiero się zaczyna, finał nie podsuwa słuchaczowi łatwego rozwiązania. Trzeba dotrwać do końca – i samemu zdecydować, co właściwie wydarzyło się między bohaterami tej historii.
„Jasna cholera!” jest już dostępna w serwisach streamingowych, a teledysk można oglądać na kanale YouTube Moniki Susłyk.
Monika Susłyk w sieci
Wszystkie najważniejsze linki:
https://linktr.ee/monikasuslyk
▶️ YouTube:
https://www.youtube.com/channel/UCnlhQnfrXvPGuvV0Q0l_p1A
Spotify:
https://open.spotify.com/artist/4dDC8KbPKjFrcZp11qXQnu
Facebook:
https://www.facebook.com/monikasuslykband1
Instagram:
https://www.instagram.com/_moniaijejdzwieki_/
TikTok:
https://www.tiktok.com/@monikasuslykofficial




















