35 lat na scenie, muzyka, która wychowała pokolenia, i utwory, które mimo upływu czasu nie tracą swojej siły. Myslovitz nie zamierza jednak żyć wyłącznie wspomnieniami. Przed wyjątkowym koncertem w katowickim Spodku Jacek Kuderski opowiedział o fenomenie albumu „Korova Milky Bar”, kulisach działalności zespołu, sztucznej inteligencji, powrocie młodych słuchaczy do gitarowego grania i planach na nową płytę.

Nie zabrakło szczerych refleksji, wspomnień i odpowiedzi na pytanie, czy Myslovitz zasługuje już na miano legendy polskiego rocka.

Myslovitz – 35 lat historii, która wciąż trwa

Są zespoły, których nie trzeba przedstawiać. Wystarczy kilka charakterystycznych dźwięków, pierwsze takty znajomej melodii, by natychmiast powróciły wspomnienia, emocje i obrazy sprzed lat. Myslovitz bez wątpienia należy do tego grona.

Przez ponad trzy dekady grupa z Mysłowic stworzyła własny, rozpoznawalny muzyczny świat, w którym melancholia spotyka się z gitarową energią, a osobiste teksty z emocjami bliskimi kolejnym pokoleniom słuchaczy.

Dziś, po 35 latach działalności, zespół wciąż koncertuje, pracuje nad nowym materiałem i przygotowuje wydarzenie, które może stać się jednym z najważniejszych momentów w jego najnowszej historii.

15 listopada 2026 roku Myslovitz wystąpi w katowickim Spodku, prezentując materiał z albumu „Korova Milky Bar” oraz inne kompozycje ze swojego repertuaru. Na scenie pojawią się również zaproszeni goście, a muzycy zapowiadają wyjątkową oprawę koncertu.

Ale czy po tylu latach można jeszcze czymś zaskoczyć publiczność? Czy współczesna muzyka, zdominowana przez streaming i nowe technologie, pozostawia miejsce dla klasycznego gitarowego grania? I dlaczego młodzi ludzie coraz częściej wracają do twórczości sprzed kilku dekad?

O tym wszystkim z Jackiem Kuderskim z zespołu Myslovitz rozmawiał Józek Targosz, specjalnie dla MuzycznaPolska.pl.

Zobacz pełną rozmowę z Jackiem Kuderskim!

Jak wygląda demokracja w jednym z najważniejszych polskich zespołów rockowych? Czy sztuczna inteligencja może zastąpić muzyków? Jak Myslovitz przygotowuje się do koncertu w katowickim Spodku?

Zapraszamy do obejrzenia rozmowy z Jackiem Kuderskim. Poniżej prezentujemy również jej opracowaną wersję tekstową.

 

Jacek Kuderski – rozmowa dla MuzycznaPolska.pl

MP – Józek Targosz, MuzycznaPolska.pl
JK – Jacek Kuderski, Myslovitz

„Nie mamy jednego lidera”. Demokracja w Myslovitz

MP: Na początek chciałem przedstawić Cię jako lidera Myslovitz, ale chyba nie do końca zgadzasz się z takim określeniem?

JK: Jesteśmy dość demokratycznym zespołem. Oczywiście lider w grupie bywa potrzebny, wtedy pewne ważne rzeczy zachodzą dużo szybciej. Są oczywiście zespoły, w których nie zawsze musi nim być wokalista. U nas nie ma jednej osoby, która podejmuje wszystkie decyzje.

MP: To chyba trochę nietypowe w świecie rock and rolla. Zwykle ktoś chce być liderem, frontmanem, osobą, która nadaje kierunek całej grupie.

JK: Taki sposób funkcjonowania ma swoje dobre i złe strony. W zespole, w którym jest jeden lider, wiele decyzji zapada szybciej, choć oczywiście nie zawsze pozostałym członkom zespołu musi to odpowiadać. U nas musimy się dogadywać. Na szczęście wszystkim zależy na tym samym, więc potrafimy znaleźć porozumienie.

„Nie jesteśmy legendą”. Jacek Kuderski z dystansem o sukcesie Myslovitz

MP: Czujecie się legendarnym polskim zespołem rockowym? Kiedyś rozmawiałem z Krystyną Mazurówną i powiedziałem jej, że jest legendą. Odpowiedziała mi wtedy, że legendą to jest Bazyliszek albo Smok Wawelski.

JK: Myślę, że o legendzie powinno się mówić wtedy, kiedy zespół nie funkcjonuje z różnych przyczyn, najczęściej śmierci któregoś z członków. Wydaje mi się, że w przypadku Myslovitz jesteśmy taką żywą legendą. Pamiętam, kiedy chcieli nam w Mysłowicach postawić pomnik. Było to dla nas bardzo zaskakujące i dziwne, taki „pomnik za życia”. Nie zgodziliśmy się.

MP: A czy możemy powiedzieć, że „Korova Milky Bar” jest już legendarną płytą polskiego rocka?

JK: Myślę, że stała się bardzo ważną płytą dla fanów. Mam wrażenie, że to chyba najbardziej lubiana przez nich płyta Myslovitz.

Streaming zmienił świat muzyki. Czy artyści mają wybór?

MP: Skoro jesteśmy już przy streamingu, chciałbym zapytać o zmiany na rynku muzycznym. Co jakiś czas pojawiają się artyści, którzy krytykują platformy cyfrowe i rezygnują z udostępniania tam swojej twórczości. Wy jednak chcecie, żeby Wasza muzyka była dostępna w streamingu?

JK: Sam korzystam ze streamingu od wielu lat. Kiedyś słuchało się muzyki z płyt CD, wypożyczało się je, przegrywało na kasety lub CD z możliwością nagrywania. Dzisiaj wygląda to zupełnie inaczej. Dostęp do muzyki jest bardzo łatwy, właśnie przez platformy streamingowe.

Sztuczna inteligencja kontra prawdziwa muzyka. Czy AI zastąpi artystów?

MP: W zespole też o tym dyskutujecie? Jak patrzycie na to, że teraz powstają całe albumy przy użyciu sztucznej inteligencji? Macie poczucie, że ta technologia może Was kiedyś zastąpić?

JK: Wydaje mi się, że nie. Człowiek jest zbudowany z krwi i kości. Muzyka wypływa z duszy, z jego emocji, doświadczeń i zawsze będzie bardziej wartościowa, bliższa drugiemu człowiekowi. Sztuczna inteligencja sama niczego nie wymyśla. Korzysta z tego, co już istnieje, i robi to niestety bardzo inteligentnie i coraz lepiej. Dobrze by było, żeby człowiek nie stracił nad nią kontroli.

MP: Sam jestem muzycznym oldschoolowcem. Kiedy słyszę Myslovitz, Republikę czy Lady Pank, od razu wiem, kto gra. Natomiast w przypadku części współczesnej muzyki mam wrażenie, że wszystko brzmi bardzo podobnie.

JK: Zgadza się. Powstaje mnóstwo nowych utworów, często jako solo projekty. Trochę brakuje zespołów lub jest już ich bardzo niewiele. Sam sposób nagrywania muzyki również się zmienił i jest dostępny dla wszystkich co powoduje pewną nudę emocjonalną, a w odsłuchu wiele rzeczy brzmi podobnie. Brakuje też fajnych prostych, ale niebanalnych piosenek w dobie całej tej technologii. Kiedyś trzeba było wejść do studia, które rezerwowała wytwórnia i w krótkim czasie zarejestrować materiał. Instrumentarium również było dość ograniczone, bardziej stawiało się na ciekawe piosenki i teksty. Może dlatego tak czujemy.

 

Myslovitz muzycznymi dinozaurami? „Ludzie nadal chcą nas słuchać”

MP: Po 35 latach na scenie czujecie się czasem muzycznymi dinozaurami?

JK: Czasami pojawiają się takie myśli. Ale widzimy też bardzo dużo młodej publiczności. To daje nam nadzieję, że będziemy jeszcze długo grali, bo ludzie nadal chcą słuchać tej muzyki.

Początki Myslovitz. Kiedy zdobycie instrumentu było wyzwaniem

MP: Gdybyś mógł wrócić do początków Myslovitz i spotkać samego siebie sprzed 35 lat, co powiedziałbyś tamtemu chłopakowi?

JK: To była zupełnie inna rzeczywistość. Wszystko trzeba było zdobywać. Samo założenie zespołu, znalezienie ludzi, którzy chcieliby razem grać, zdobycie instrumentów i sprzętu – to wszystko wymagało ogromnego wysiłku.

Często kilka zespołów korzystało z jednej perkusji w domu kultury. Na jednym sprzęcie grało wiele grup.

Dzisiaj młodzi muzycy mają zupełnie inne możliwości.

„Kiedyś było mniej, ale było więcej szczęścia”

MP: Starsi muzycy często mówią, że kiedyś żyło się w lepszych czasach, a młodzi mają dzisiaj wszystko podane na tacy. Czy powrót do „Korova Milky Bar” nie jest również sentymentalną podróżą do tamtych czasów?

JK: Może tak rzeczywiście jest. Nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałem. Jak mówią starsi koledzy, kiedyś było mniej, ale było więcej szczęścia.

Młodzi ludzie patrzą na to, co dzieje się dzisiaj muzycznie na świecie i w ciemno przenoszą to na nasz rynek,  nie zastanawiając się czy to jest ciekawe, czy w tym są emocje, czy ktoś się tym zainteresuje. Nasza słowiańska dusza nie zawsze chce to chłonąć.

Wielki koncert w Spodku. „Chcemy, żeby został zapamiętany”

MP: 15 listopada wielki koncert w katowickim Spodku. Jakie brzmienie usłyszymy? Czy będzie to Myslovitz w bardziej współczesnym wydaniu, czy raczej powrót do gitarowego grania z lat 90. i początku XXI wieku?

JK: Koncert będzie trwał około dwóch godzin. Sam materiał z „Korova Milky Bar” nie wypełni całego występu, więc pojawią się również inne utwory. Będą również goście.

Bardzo intensywnie się przygotowujemy. Od kilku tygodni spotykamy się na próbach trzy, razy w tygodniu. Chcemy dobrze i wiernie zabrzmieć i mam nadzieję, że wszystko się uda.

MP: Jest stres?

JK: Olbrzymi!

MP: Porównywalny do tego z początków Myslovitz?

JK: To stres związany z tym, że jest to duże wydarzenie. „Korova Milky Bar” jest dla nas bardzo ważną płytą. Chcielibyśmy, żeby wszystko naprawdę dobrze wyszło i żeby ten koncert został mocno zapamiętany, jak kiedyś 10-cio lecie Myslovitz.

Bracia Kacperczyk i Adam Nowak. Myslovitz zaprasza wyjątkowych gości

MP: Możesz uchylić rąbka tajemnicy? Kto pojawi się z Wami na scenie?

JK: Będą bracia Kacperczyk. O nich mogę już powiedzieć, ponieważ pojawili się na plakatach. Będzie również Adam Nowak z zespołu Raz, Dwa, Trzy.

Zależy nam, żeby koncert był ciekawy zarówno pod względem muzycznym, jak i wizualnym, co na pewno będziecie mogli zobaczyć 15 listopada w katowickim Spodku.

Czy Myslovitz zamierza zejść ze sceny? „Nie spoczywamy na laurach”

MP: W polskiej muzyce często powraca słynne pytanie o to, kiedy należy zejść ze sceny niepokonanym. Mam nadzieję, że koncert w Spodku nie będzie początkiem pożegnania Myslovitz z publicznością?

JK: Nie! Zaraz po koncercie w Spodku gramy dalej. Mamy kolejne występy, między innymi we Wrocławiu, Warszawie i Krakowie. Nie spoczywamy na laurach.

Przygotowujemy również nowy materiał. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku pojawi się nowa piosenka.

MP: Czyli nowa płyta również jest w przygotowaniu?

JK: Tak, pracujemy nad nią. Miała ukazać się wcześniej, ale cały proces trochę się wydłużył. Pojawiają się rozmowy, że tutaj tekst nie pasuje, tutaj trzeba coś zmienić. I wszystko rozciąga się w czasie.

Demokracja w zespole – zaleta czy przeszkoda?

MP: Wrócę jeszcze do tego, o czym rozmawialiśmy na początku. Wspomniałeś, że nie ma u Was jednego lidera. Czy to nie utrudnia pracy nad nową płytą? Gdyby była jedna osoba, która może powiedzieć: robimy tak i koniec, pewne decyzje zapadałyby szybciej.

JK: To właśnie ten zły aspekt demokracji. W zespołach, w których jest lider, z który liczy się zespół lub po prostu nie ma innego wyjść, wiele rzeczy dzieje się szybciej.

 

Jacek Kuderski zaprasza czytelników MuzycznaPolska.pl do Spodka!

Na zakończenie rozmowy Jacek Kuderski skierował specjalne zaproszenie do czytelników i widzów naszego portalu.

Muzyk zachęcił fanów do udziału w koncercie Myslovitz, który odbędzie się 15 listopada w katowickim Spodku. Zapowiedział wieczór wypełniony muzyką, znanymi kompozycjami, nowymi utworami i występami zaproszonych gości.

 

Myslovitz nie żyje przeszłością. Ta historia wciąż trwa!

35 lat na scenie to wystarczająco dużo czasu, aby stać się częścią historii polskiej muzyki. Ale dla Myslovitz nie jest to powód, by zatrzymać się w miejscu.

Rozmowa z Jackiem Kuderskim pokazuje, że zespół nadal ma w sobie energię, twórczą ciekawość i potrzebę poszukiwania nowych muzycznych rozwiązań.

Choć artyści z sentymentem wracają do albumu „Korova Milky Bar”, nie zamierzają ograniczać się wyłącznie do wspomnień. Pracują nad nową płytą, przygotowują kolejne koncerty i z zainteresowaniem obserwują zmieniający się świat muzyki.

Szczególnie interesujące pozostaje spojrzenie Kuderskiego na sztuczną inteligencję i przyszłość twórczości. W czasach, gdy technologia pozwala generować kolejne utwory niemal na zawołanie, muzyk przypomina o tym, co w muzyce najważniejsze – emocjach, autentyczności i ludzkim doświadczeniu.

Być może właśnie dlatego piosenki Myslovitz wciąż przyciągają kolejne pokolenia. Nie potrzebują nieustannego podążania za trendami. Mają własny charakter, rozpoznawalne brzmienie i coś, czego nie da się łatwo odtworzyć – emocje zapisane w dźwiękach.

15 listopada katowicki Spodek stanie się miejscem spotkania muzycznej przeszłości z teraźniejszością. Będzie to okazja do ponownego odkrycia albumu „Korova Milky Bar”, usłyszenia innych kompozycji zespołu i poznania jego najnowszych muzycznych pomysłów.

A czy Myslovitz jest już legendą?

Jacek Kuderski z dystansem podchodzi do tego określenia. My pozostawiamy ocenę słuchaczom.

Jedno jest pewne – Myslovitz wciąż ma wiele do powiedzenia. I, co najważniejsze, wciąż ma dla kogo grać.

Rozmawiał: Józek Targosz / MuzycznaPolska.pl

Opracowanie redakcyjne: MuzycznaPolska.pl | MMC MediaProjekt

Rozmowę przeprowadzono 30 października 2026 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *