To może być dopiero początek historii, o której zrobi się naprawdę głośno. TANTFREAKY wygrali międzynarodowy konkurs i dostali się na scenę legendarnego Montreux Jazz Festival. Tam zespół uwolnił pełnię swojej koncertowej mocy, a jego zjawiskowa wokalistka pokazała nieziemską energię – i to nie tylko muzyczną. Na scenie była prawdziwym żywiołem: głos, ruch, ekspresja i charyzma sprawiały, że trudno było oderwać od niej wzrok. 25 września ukaże się „TANTFREAKY Live at Montreux”. I coś nam mówi, że Montreux nie będzie ostatnim miejscem, w którym świat usłyszy o tej ekipie.
Są koncerty poprawne. Są bardzo dobre. I są takie, podczas których po kilku chwilach wiadomo, że na scenie wydarzyło się coś więcej niż zwykłe odegranie przygotowanego materiału.
TANTFREAKY zdecydowanie celują w tę ostatnią kategorię.
Wrocławska formacja dostała szansę zagrania na Montreux Jazz Festival i zamiast potraktować ją jak piękną pamiątkę do wpisania w muzyczne CV, zrobiła to, co na scenie liczy się najbardziej – dała z siebie wszystko.
Teraz tę energię będzie można usłyszeć ponownie. 25 września 2026 roku premierę będzie miał koncertowy album „TANTFREAKY Live at Montreux”.
Wygrali swoją drogę na wielką scenę
Ta historia nie zaczęła się od telefonu z zaproszeniem do Szwajcarii.
TANTFREAKY wzięli udział w międzynarodowym konkursie „Win a Wild Card” organizowanym przez Shure i Thomann. Stawka była konkretna – możliwość występu podczas jednego z najbardziej rozpoznawalnych festiwali muzycznych na świecie.
Zespół przeszedł drogę od rywalizacji i mobilizacji swoich słuchaczy do zwycięstwa, które otworzyło mu drzwi do Montreux Jazz Festival.
I wtedy zaczęła się najciekawsza część tej historii.
Bo dostać szansę to jedno. Wyjść na scenę i sprawić, żeby ludzie zapamiętali nazwę zespołu – to zupełnie inna sprawa.
A na scenie? Prawdziwy żywioł
TANTFREAKY mają coś, czego nie da się dopisać w informacji prasowej ani stworzyć podczas miksowania albumu – naturalną koncertową energię.
Muzycy świetnie czują się na scenie, ale wzrok bardzo szybko wędruje w stronę frontu zespołu.
I trudno się temu dziwić.
Zjawiskowa wokalistka TANTFREAKY w Montreux była prawdziwym scenicznym żywiołem. Nie chodzi wyłącznie o głos. Jest ruch, ekspresja, swoboda, kontakt z muzyką i energia, która wychodzi daleko poza samo śpiewanie.
Ona nie stoi przed zespołem i nie wykonuje kolejnych utworów.
Ona nimi żyje.
Raz przyciąga głosem, za chwilę ruchem i ekspresją przejmuje scenę, by po chwili ponownie oddać przestrzeń całemu zespołowi. I właśnie ta naturalność sprawia, że koncertu TANTFREAKY nie tylko się słucha.
Ten koncert się ogląda. Czuje. Przeżywa razem z nimi.
„Give Me Some”. Włączcie i zobaczcie, o czym mówimy
Jeżeli ktoś jeszcze nie zna TANTFREAKY, „Give Me Some” może być bardzo dobrym pierwszym spotkaniem.
To właśnie tutaj szybko można złapać koncertowy puls zespołu i zobaczyć, ile dzieje się pomiędzy samymi dźwiękami.
Nie ma potrzeby budowania wokół tego wielkich słów. Najlepiej po prostu włączyć, podkręcić głośność i pozwolić zespołowi zrobić swoje.
A jeśli jeden numer okaże się niewystarczający, 25 września pojawi się cały zapis koncertu na albumie „TANTFREAKY Live at Montreux”.
Zapamiętajcie nazwę: TANTFREAKY
W MuzycznaPolska.pl lubimy momenty, w których można trafić na artystę zanim jego nazwę zacznie się widzieć wszędzie.
I właśnie dlatego będziemy obserwować TANTFREAKY.
Nie po to, żeby za jakiś czas przypominać, że „pisaliśmy o nich jako jedni z pierwszych”. Znacznie ciekawsze będzie sprawdzenie, dokąd ta energia zaprowadzi ich dalej.
Bo dziś możemy napisać: polski zespół wygrał międzynarodowy konkurs i zagrał na scenie Montreux.
Jutro?
Chcielibyśmy przeczytać o TANTFREAKY znacznie dalej niż tylko w polskich mediach muzycznych.
Mają muzykę. Mają charakter. Mają sceniczny żywioł. Mają wokalistkę, obok której trudno przejść obojętnie. A przede wszystkim pokazali już, że kiedy otwierają się przed nimi duże drzwi, nie boją się przez nie przejść.
Montreux to nie koniec. Niebawem więcej na MuzycznaPolska.pl
Premiera „TANTFREAKY Live at Montreux” już 25 września 2026 roku, ale dla nas ta historia dopiero się rozpędza.
Niebawem na MuzycznaPolska.pl więcej od samego zespołu. Chcemy porozmawiać o tym, co wydarzyło się w Montreux, co czuli, wychodząc na tę scenę, jak wyglądała droga od konkursu do Szwajcarii i – przede wszystkim – co zamierzają zrobić z tym rozpędem dalej.
Bo mamy wrażenie, że nazwa TANTFREAKY jeszcze nieraz zrobi się głośna.
I oby następnym razem nie chodziło już tylko o to, że pisze o nich MuzycznaPolska.pl.
Niech usłyszy o nich świat.
Kim są TANTFREAKY? Ta historia zaczęła się znacznie wcześniej niż w Montreux
Montreux Jazz Festival jest potężnym punktem w historii TANTFREAKY, ale zdecydowanie nie pierwszym. Wrocławska formacja działa od 2020 roku, konsekwentnie budując własny muzyczny świat na pograniczu jazzu, elektroniki, soulu, psychodelii, transu i mocnego groove’u. Sami określają swoje brzmienie m.in. hasłami Electro Spiritual, Jungle Jazz i Trance Cosmic Fusion.
TANTFREAKY tworzą: Karolina Lipska – wokal, kompozycje i teksty, Wojtek Konopko – instrumenty klawiszowe, kompozycje, aranżacje i produkcja, Kacper Mikołajuk – saksofon, Piotr Mazurek – bas oraz Kacper Kaczyński – perkusja.
I tutaj warto zatrzymać się przy Karolinie Lipskiej, bo jej sceniczna energia, o której pisaliśmy wyżej, nie umknęła również innym obserwatorom polskiej sceny. Polska Płyta / Polska Muzyka, recenzując utwór „Inspiration”, zwracała uwagę na siłę i ekspresję jej głosu, posuwając się nawet do określenia jej mianem „polskiej Beyoncé”.
To mocne porównanie, ale oglądając TANTFREAKY na żywo, łatwo zrozumieć, skąd się wzięło. Karolina nie ogranicza swojej roli do wokalu. Tańczy, improwizuje, reaguje na muzyków i publiczność, a momentami wygląda tak, jakby scena była dla niej najbardziej naturalnym miejscem na świecie.
Polska to już zdecydowanie za mało
Lista miejsc, w których TANTFREAKY zdążyli się pojawić, pokazuje skalę ich dotychczasowej drogi. Grali m.in. podczas Męskiego Grania, Przeglądu Piosenki Aktorskiej, NEXT FEST, Nišville Jazz Festival w Serbii, Jazztage Dresden w Niemczech, Ni Ca Jazz Festival w Hiszpanii czy Jazz in Vineyard w Chorwacji.
W 2022 roku zostali laureatami Jazz Juniors, a wcześniej dotarli do finału Ladies’ Jazz Festival. Na koncie mają również występy w Bułgarii, Niemczech, Hiszpanii, Chorwacji, Serbii i na Węgrzech.
W samym 2026 roku ich koncertowa mapa zrobiła się naprawdę interesująca – obok Montreux pojawiły się m.in. PPA, NEXT FEST, wrOFF Showcase, Paloznak Jazzpiknik na Węgrzech czy niemiecki Liederlauschen Festival.
To już nie wygląda jak zespół, który dopiero zastanawia się, czy wyjść poza lokalną scenę. TANTFREAKY tę granicę dawno przekroczyli.
A po Montreux? Oni dopiero się rozpędzają
Co ważne, „Live at Montreux” nie zamyka ich planów wydawniczych. TANTFREAKY pracują nad trzecim pełnowymiarowym albumem „Kings & Queens”, którego premierę zaplanowano na listopad 2026 roku. Jego zapowiedziami są już utwory „Angel”, „Jungle on the Floor” oraz „Inspiration”.
Wcześniej grupa wydała debiutancką „Theory of Love”, EP-kę „Jungle Jazz”, a w listopadzie 2025 roku album „Trance Cosmic Space”.
I właśnie dlatego po Montreux stawiamy przy TANTFREAKY nie kropkę, lecz duży znak zapytania: jak daleko mogą z tym wszystkim dojść?
Bo jeżeli kolejne miesiące będą wyglądały tak jak 2026 rok, o Karolinie Lipskiej i TANTFREAKY może zrobić się jeszcze naprawdę głośno.
A my zamierzamy sprawdzić u źródła, co dzieje się w tej muzycznej rakiecie. ????
Niebawem na MuzycznaPolska.pl więcej – porozmawiamy z TANTFREAKY o Montreux, koncertowym szaleństwie, planach na „Kings & Queens” i o tym, dokąd chcą polecieć dalej.
TANTFREAKY:
https://nextmusic.ffm.to/liveatmontreuxtantfreaky








