„Do mamy” to bardzo osobisty utwór, mówiący o niesprawiedliwości, próbie zrozumienia i pogodzenia się z przeszłością, problemach życia codziennego oraz próbie naprawienia tego, czego nie da się już naprawić. Nadchodzącej płyty Jędrzeja można spodziewać się pod koniec listopada.
To jeden z ważniejszych numerów na krążku „Był sobie chłopiec”, jeśli nie najważniejszy, ponieważ niesie ze sobą ogromny bagaż emocji. Na okładce singla widnieje mama Jędrzeja. Zdjęcie zostało zrobione 9 października 1990 roku, a premiera singla odbędzie się dokładnie 36 lat później, co do dnia. Fotografia powstała tuż przed ciężką chorobą artysty i zmianami, jakie czekały całą rodzinę. Uśmiech mamy artysty uwieczniony na zdjęciu jest jednym z ostatnich na kolejne długie lata.
„Do mamy” to bardzo osobisty utwór, mówiący o niesprawiedliwości, próbie zrozumienia i pogodzenia się z przeszłością, problemach życia codziennego oraz próbie naprawienia tego, czego nie da się już naprawić.
Jędrzej wspomina, że mimo bardzo osobistego charakteru utworu i tego, że jest on zlepkiem prawdziwych sytuacji, z którymi mierzyła się jego rodzina, każdy będzie mógł się z nim utożsamić. Relacje rodzinne są bowiem często do siebie podobne, niezależnie od tego, w jakim domu się dorastało.
Bardzo duże znaczenie ma tu wers: „a ja tylko chcę do mamy”. Wypowiadany przez dorosłego mężczyznę może być przez społeczeństwo odbierany jako coś, co nie przystoi w tym wieku. Sam muzyk tłumaczy: „W życiu są takie chwile, kiedy wszystko się wali i niezależnie od wieku chcesz po prostu do mamy. Uważam, że jest to bardzo ludzkie. Zrobiłem ten numer, bo bardzo tego potrzebowałem. Myślę, że moja mama również. Napisałem go też po to, by każdy, słuchając tego utworu, niezależnie od relacji ze swoją mamą, podniósł telefon i zadzwonił do niej, zapytał, jak się czuje i czy może coś dla niej zrobić”.
Podobnie jak w przypadku poprzednich singli, utwór został stworzony i wyprodukowany wspólnie z zespołem Jędrzeja, w którego skład wchodzą Robert Szczytowicz (bas, miks, mastering), Mateusz Popiołek (gitara) i Bartosz Gorzkiewicz (bębny).
Jeszcze chwila i będziemy mogli posłuchać całej płyty. To już ostatnia prosta.
BIO
Jędrzej Wise – muzyk, wokalista, tekściarz i multidyscyplinarny artysta pochodzący z Poznania. Dorastał w Wielkiej Brytanii, gdzie przeszedł wszystkie szczeble edukacji, kończąc studia z tytułem Master of Arts uzyskanym na prestiżowym University of the Arts London.
Jako malarz i rzeźbiarz wystawiał i sprzedawał swoje prace na całym świecie, między innymi w takich galeriach jak Opera Gallery, The Exhibitionist, The Cube, Modern Art Gallery Warsaw czy DESA Unicum. Na swoim koncie ma również liczne publikacje i okładki magazynów.
Jako muzyk jest założycielem zespołów Dry Forest i The Suns. Od pewnego czasu tworzy już na własne konto, a w listopadzie tego roku ukaże się jego drugi album studyjny zatytułowany „Był sobie chłopiec”. Na płycie będzie można usłyszeć utwory nagrane z takimi artystami jak Kasia Nosowska, Piotr Rogucki, Błażej Król, WaluśKraksaKryzys czy Ofelia.
Projekt wzbudził duże zainteresowanie w mediach społecznościowych dzięki swojej bezkompromisowej, garażowej, rockowej formie i stał się viralem. Największym atutem Jędrzeja pozostaje jednak jego sceniczność i granie na żywo z zespołem – to właśnie w ten sposób muzyk zaskarbił sobie serca fanów.
Nadchodzący rok będzie zapewne przełomowy i na dobre wpisze artystę w krajobraz polskiego rocka.
JĘDRZEJ WISE
INSTAGRAM / TIKTOK / SPOTIFY / YOUTUBE






